BOWIE, DAVID - PINUPS
Opis
Pin Ups to wyjątkowy rozdział w dyskografii Davida Bowiego – pełen energii hołd dla artystów, którzy ukształtowali jego muzyczną wyobraźnię w latach 60. Zamiast zwykłej płyty z coverami Bowie stworzył dzieło, które tchnęło nowe życie w utwory brytyjskiej sceny rockowej, nadając im własny, niepowtarzalny charakter. Nagrany w szczytowym okresie popularności Ziggy'ego Stardusta album okazał się ogromnym sukcesem komercyjnym, docierając na szczyt brytyjskiej listy przebojów i potwierdzając niezwykłą kreatywność artysty, który potrafił zamienić cudze kompozycje w coś całkowicie swojego. Muzycznie Pin Ups to prawdziwa eksplozja glamrockowej energii. Towarzyszący Bowiemu zespół The Spiders from Mars z Mickiem Ronsonem na czele nadaje wszystkim utworom mocniejsze, bardziej dynamiczne brzmienie, pełne znakomitych gitarowych riffów i chwytliwych melodii. Bowie z charakterystyczną charyzmą interpretuje klasyki takich wykonawców jak The Pretty Things, The Yardbirds, Pink Floyd, The Who czy Them, a utwory „Sorrow”, „See Emily Play”, „Friday on My Mind” i „I Can't Explain” brzmią świeżo, odważnie i niezwykle przekonująco. To nie tylko zbiór świetnych piosenek – to świadectwo ogromnego szacunku dla muzycznych korzeni oraz dowód niezwykłej umiejętności nadawania znanym kompozycjom nowego życia. Kultowa okładka z Davidem Bowiem i supermodelką Twiggy należy do najbardziej rozpoznawalnych fotografii w historii rocka, doskonale oddając estetykę glam. Pin Ups to znacznie więcej niż album z coverami – to pełne pasji muzyczne wyznanie miłości do rocka lat 60., zrealizowane przez artystę u szczytu swojej twórczej formy. To płyta, która zachwyca stylem, klasą i niegasnącą energią, pozostając jedną z najbardziej niedocenianych pereł w imponującej dyskografii Davida Bowiego. Spis utworów: 1 Rosalyn 2 Here Comes The Night 3 I Wish I Could 4 See Emily Play 5 Everything's Alright 6 I Can't Explain 7 Friday On My Mind 8 Sorrow 9 Don't Bring Me Down 10 Shapes Of Things 11 Anyway, Anyhow, Anywhere 12 Where Have All The Good Times Gone
